2. Rozliczny kształt przyjaciół, jako ji rozeznać, a napirwszy pochlebny
Abowiem jeden kształt przyjaciół jest, w którym się zawiera dobry, cnotliwy, wierny a nieomylny przyjaciel, który już mało że1097 za jedno ciało drugiemu przyjacielowi policzon być nie może. A ten jest, kto nań trefi, żadnym złotem nieprzepłacony, a tego trzeba strzec a szanować prawie jako źrenice w oku. Drugi jest zalecany, który pięknymi słówki, onymi dziwnymi a wymyślnymi przysmaczki będzie około ciebie zaskakował, z dziwnym zalecaniem a z dziwnymi obietnicami, aby cię jedno spowinowacił, a potym ze wszytkiego nic nie będzie. Trzeci zasię będzie pochlebny a omylny, co około ciebie dziwnymi hanszlaki1098 a rozlicznymi wymysły będzie zaskakował, jakoby cię sobie zwiódł a spowinowacił, a pożytki od ciebie jakie takie odnosił. A odszedszy mało dalej od ciebie, a wyłudziwszy co na tobie, będzie się zasię pośmiewał z ciebie. A to jest naszkodliwszy, a jest podobien ku onemu niedźwiadkowi, co, powiedają, nie ukąsi, aż pirwej przeliże.
A poznasz go snadnie i z słówek, i z postawek jego, a on tu dziwnymi hanszlaki będzie na cię zachodził, więc to wszytko, co się jedno około ciebie dzieje, będzie chwalił a wysławiał, więc się tu będzie uśmiechał, chociaj mu nie trzeba, więc będzie powiadał jako tam was na jednym miejscu wszyscy barzo dobrze wspominali, jako zawsze zdrowie pili, jako jeden pan was wysławiał, jako powiedał, że szkoda owego człowieka, iż się domem zabawił, bo by się dworem parał1099, byłby, owo godny człowiek. Ano to go jako żyw nie słyszał. Przydziesz z nim do stajniej, to się rzkomo będzie dziwował onemu porządkowi, to już konie będzie wysławiał, iż takich tu żaden pan w tej okolicy iście1100 nie ma. Będzie pytał: „Ten młody czyjego stada? A kiedyby był w dobrych ręku1101, byłby to cudny koń, ale dajcie go do mnie, uźrzycie co to za koń będzie, wszak go wam wolno zasię będzie wziąć ode mnie, kiedy jedno raczycie”. A wiem pewnie, iż tylożby go widał.
Przydziesz1102 zasię z nim do komory, to znowu będzie po ścianach upatrował, to się znowu wszytkiemu będzie dziwował, to tu będzie na wszem porządek chwalił, to będzie szaty wysławiał, dokładając, iż: „to husarskie szaty prawie, wspaniłe ku waszemu wzrostowi, jużbyście ty kęse1103 niemieckie mogli rozdać, bo zaprawdę iż się już dziś nie dzierżą1104”. To arkabuzik1105 porwie na ścienie, to siekiereczkę1106, to czapeczkę, to pióreczko1107, a przedsię bez tego nie będzie, aby czego nie oberwał1108. Ale i mało1109 wyżej1110, w kapitule III, jest też tam niemało napisano o jego świętej miłości, jako poczciwa rada od takiego narodu ludzi na pana swego przestrzegać a upominać ma.
3. Drugi bywa przyjaciel zalecany
Drugi bywa przyjaciel zalecany1111, gdzie już też tam i słówek będzie dosyć, a ochoty jeszcze więcej, aby cię jedno spowinowacił sobie, a miał cię też jako tako przyjacielem sobie, choć już będzie i mało pożytków upatrował sobie tego, a wszakoż jednak, co może być, uskubie. Ale wżdy to przedsię lepszy niż ten pirwszy, który nie szuka niczego inszego, jedno aby co załapił, a ten zalecany jedno aby cię ochotą swoją spowinowacił sobie, acz skutek onego zalecania daleko gdzieś będzie w lesie. Bo gdy do niego przydziesz albo przyjedziesz, toć się już będzie wierciał, skakał, biegał, na czeladź, na żonę będzie wołał: „Nuże, miła Anno, staraj się pilno, co będzie pan jadł, boś jako żywa takiego gościa w swym domu nie miała”. Ano wczora takuchnyż drugi był, co mu takież mówiono. Więc tu nie siędzie, więc tu sam będzie k’stołu służył, więc tu dzban wziąwszy, poklęknąwszy i Anna, to weń łeb wnurzy, aż mu mimo uszy pociecze, za zdrowie pijąc. Ale ma wygraną na poły, bo już pije i za Annę, i za się. To po tym Pożara głodnego każe do izby puścić, ubłociwszy go, to będzie wołał „Hahau, Pożar, hahau!”. Toć będzie powiedał, iż: „Dopiruczko z lasa przybieżał, a jest to taki pies, by nie był postronny, a nie wiem zaczby stał, bo na każdy dzień wyciecze, to tak długo goni, aż mu chłopięta leda z charciskiem gdzie zabieżą, to już też pewny herab, bo jako z rękawa tak przed nim poszczują, bo już tam wszytko na oko, ale młody pies, nadziewam się, iż się jeszcze postanowi (a Pożara ledwe czasem kijem za panem wybiją), wszakoż jeśli się w. m. podoba, by miał złotą sierść na sobie, tedy ja w. m. każdego dam”.
Więc potym chudą szkapę przywiedzie, więc tu po izbie każe im wkoło krężyć, powiedając: „By temu koniowi nie jedna wada, byłby to taki koń, żeby mu tu w tej okolicy równia nie było. A jest takiego stada, że ledwe u króla by mu brata znalazł (ano by takuchnego ciotczonego rodzonego leda gdzie na polu uchwycił), jedno iż mi się z bystrości puścił inochodą, ale młody koń, jeszczeby mu to odjął (a szkapę z bystrości ledwe kijem do wody dopędzi), a wszakoż jeśli się w. m. podoba racz ji w. m. kazać wziąć”. A jeślibyś ukazał postawę, iżbyś miał wolą wziąć, to wnet na chłopa kinie1112: „Nu, wiedziż, Janie do stajniej, kiedy się panu nie podoba”. A jeśli weźmiesz, tedy w tydzień po lepszego pośle, a nie daszli, tedy cię pozowie1113.
4. A tu już będzie o prawym przyjacielu, i jako go poznać, i jako go chować
Ale gdyć się zdarzy na prawego, szczyrego a cnotliwego przyjaciela trefić, który nie z pochlebstwa, ani z żadnej obłudności okażeć się prawym przyjacielem być, o, to już takiego chowaj za skarb a za wielki klenot sobie. Abowiem uczynności a zalecanie jest to do przyjaźni jako sałata do wieprzowej pieczeniej. Bo gdzie wiernej szczyrości a prawej miłości nie będzie, tedy ty inne przypadki są prawie jako czyrwony ogon u złej szkapy. Bo farbuj go ty, jako chcesz, umaluj go, jako chcesz, gdzie cnoty nie masz, przedsię szkapa szkapą. A gdzie się już szczyrość a prawa miłość między przyjacioły zamnoży, a co już może być rozkoszniejszego na świecie? Bo już tam jedna majętność, jedna życzliwość, już wszytko społne, i zdrowie, i sława, i każde szczęście, i każda przygoda, już Boże uchowaj, jakiego potargnienia na jednego, alić drugi już przed nim z szarszunem1114 stoi. Już przypadnieli choroba jaka, alić drugi już biega, doktora i rady, kędy może, nabywając. Przypadnieli też przygoda jaka na jednego, alić drugi biega, rady szuka, pomocy, czyjej może, używa, jako może cieszy1115 a stara się mało nie więcej aniżeli o swoję rzecz własną.
Nuż gdy usłyszy jeden, iż gdzie u prawa drugiego wołają, chociaj go nie masz, o, wnet się ozowie, o, wnet o dylacją1116 prosi, wnet prokuratorów1117 biegając szuka, rok1118 pisze albo się stronie uiści, a jako może, tak onej akcyjej1119 jako swojej własnej broni. Jeśliby też kto co ku jednemu mówić chciał, już przed drugim próżno. Bo jeśli nieprawda, pewnie sobie usłyszysz słuszną odpowiedź. A jeśli prawda, to onę rzecz pięknymi słowy obmawia a jako może zdobi, a kędy może nadobnymi obmówkami swymi na wszem go niewinnym czyni. Przypadnąli też trwogi albo niebezpieczeństwa jakie, już jakobyś miał trzecią rękę, już złe i dobre wszytko społu, już rada, rozmowa, pociecha wdzięczna, żeć na poły serca przybędzie w każdym niebezpieczeństwie, gdyż drugiego takiego widzisz podle siebie jako sam właśnie. Już pół frasunku ubędzie, już się dobra myśl mnoży, czego inszy żadnym obyczajem mieć nie może, który takiej społeczności nie ma, jedno tylko sam się wierci jako koza od stada odrażona, kiedy drugie wilk rozgromi.