Śmierć tuż, gdy patrzam na to, co mi miło,
Śmierć tuż, gdybych4 cie namniej5 spuścił z oczy,
Za mną się toczy.
Gdzież on mój umysł, który płomień taki
Aż nazbyt sobie miał za ladajaki6?
O, próżne dumy! Nie my sobą sami:
Bóg rządzi nami.
Tak napiękniejszej7 Narcysus8 urody,
Gdy się chciał napić, nachyliwszy, wody,
Jak we źwierciedle, choć nie tego żądał,