Niemasz narodu tak sprośnie grubego,

By wżdy nie baczył, iże prawo rządzi

Niezmylne niebem, bo nigdy nie błądzi.

Kto się, gdy nieba chmura nie zakrywa,

Patrząc na jasnych gwiazd blask, nie zdumiewa?

Abo gdy światłem uderzy go w oczy

Słońce, ognistym gdy sie kołem toczy?

Które, gdy z łoża powstawa swojego,

Jak oblubieniec, obleczon z szczyrego

Złota ubiorem, a wieniec, z kamieni