Nie tak patrzących myśl ciągnie do siebie,

Jak zakon8, Panie, twój ku przystojności

Nakłania smysły i psuje chciwości.

Twe obietnice odmiany nie znają

I światłem prawdy serca utwierdzają;

A tak nas karzesz, gdyć który przewini,

Że w nim pożytek twa święta kaźń9 czyni.

Twe przykazanie oczy nam zabawia

Wdzięczną radością i szczyrą ustawia,

Panie, twą chwałę, której nie naruszy