Choć miejsce wzywa, i dusza uczciwa
Krwią, ciałem, zbroją, sławę kupić chciwa.
Ale jeszcze trwa ten targ: otwórz bronę3,
Otwórz, już mię wstyd mur mieć za obronę;
Niechaj przypłaci pohaniec zdradliwy,
Że tył mój widział, gdym zbrojny i żywy”.
To rzekszy4, jako z działa śmiertelnego
Kamień, płomienia gwałtem siarczystego
Z hukiem wyparty, jako przez wiatr rzadki
Leci przez ciała, dając im upadki: