Rzekł: „Ty folguj czasom, chceszli, a ja mojej
Sławie będę godził; nie tylko we zbrojej,
Jest śmierć i na łożu; i tak pierzchliwego
Śmierci grzbiet jest odkryt, jak piersi śmiałego.
Nie wydam swych przodków: za Rzeczpospolitą
Upadnę ofiarą, da Bóg, znamienitą”.
Tylkoż rzekł, wnet, jako pierzchać nieuczony
Lew, od mnogiej zgrajej6 będąc oskoczony
I od tysiąc7 łowców z gotowemi łuki,
Bliższe zagubiwszy, drugie straszy huki;