Z których każdy po to się tak namiętnie modli,

Ażeby tej modlitwy użyć za narzędzie

Do swych celów niegodnych i to, co jest wszędzie

Najszczytniejszym dla ludzi, wielkim i podniosłem,

U nich stało się handlem, nikczemnym rzemiosłem.

Pieniądze i godności, oto są ich cele,

Za to się biją w piersi i modlą w kościele,

Aby w zręcznie osnutym tej obłudy wątku,

Idąc niebieskim szlakiem dojść aż do majątku.

Każdy, modląc się, poszcząc, przy tym żebrze dzielnie,