Na które słuch niewinny nie byłby tak bacznym;
Twoja próżność w mniemaniu o sobie wysokiem,
Co na innych litosnym tylko patrzy okiem,
Twe nauki moralne i sąd tak zgryźliwy
O rzeczach, w których nie masz myśli niepoczciwej,
To wszystko, jeśli prawdę mam wyjawić całą,
Z jednomyślną się tylko naganą spotkało.
«Po cóż, mówiono, cnoty pozory najświętsze,
Gdy tym szczytnym zasadom obce duszy wnętrze?
Cóż, że w ustawnych modłach czas daremnie traci,