Ech, panie, nie tłucze się kijem ludzi tak szanownych; zaręczam panu, że Geront nie zasłużył na to.

„Kto? Geront? Ten błazen, hultaj, szelma?”

Pan Geront, panie, nie jest błaznem, hultajem, ani szelmą; powinien byś się, doprawdy, wyrażać o nim w inny sposób.

„Co, ty śmiesz mi się stawiać?”

Staję, jak przystało, w obronie honoru człowieka, którego ktoś obraża.

„Jesteś może przyjacielem Geronta?”

Tak, jestem.

„A, do stu czartów, jesteś przyjacielem: doskonale”.

waląc kijem po worku

„Masz, masz, schowaj to w nagrodę przyjaźni”.