krzycząc, jak gdyby bity kijem
Och, och, och, och, panie! Och, och, za pozwoleniem! och, och, powoli! Och, och, och!
„Masz, zanieś mu to ode mnie. Bądź zdrów”.
A, niech diabli tego Gaskończyka! Och!
GERONT
wychylając głowę z worka
Och, Skapenie, już kości nie czuję...
SKAPEN
Och, panie, zbił mnie na kwaśne jabłko, plecy mam jak jedną ranę.