Za pozwoleniem, panie.
„Tam bewnie coś musi pyć we żrotku”.
Zapewniam pana, że nie.
„Ja miałby ochotę tak, na brópkę, nagłuć drochę ze szpadą ten foreg”.
Niechże pana Bóg broni, abyś miał to uczynić.
„Bokażcież mi więc, co tam macie fe źrotku”.
Za pozwoleniem, panie.
„Jak to, za boswoleniem?”
Tak to, że panu nic do tego, co ja niosę w worku.
„A giedy ja chciał fidzieć”.