Możnaż więc, patrząc na to, nie uśmiać się zdrowo?

Czyż z naszych dudków...

CHRYZALD

Owszem; lecz, zwykłą koleją,

Kto z drugich szydzi, łatwo zeń się w zamian śmieją.

I ja słyszę, co mówią; wiem, że świat jest gotów

Swem paplaniem natrząsać się z cudzych kłopotów.

Jednak, cokolwiek szepcą czujni bliźnich stróże,

Próżno byś głosu mego chciał słuchać w tym chórze.

Ja się noszę mniej górnie: i, choć nie mniej żywo