ARNOLF, HORACY.

HORACY

Szczęśliwe losy pana mi tutaj zesłały.

W ładnych opałach byłem, daję panu słowo.

Idę sobie przed chwilą, z skłopotaną głową,

Gdy widzę, jak Anusia sama, na balkonie

Rączki oparłszy, również w zamyśleniu tonie.

Widząc mnie, znak mi daje i spieszy, by drzwiczki

Otworzyć do ogrodu wiodące z uliczki;

Ale ledwo znaleźliśmy się w jej izdebce,