Już jest daleko, możesz krzyczeć aż do rana.

Ho, ho; taka młodziutka, a już taka szczwana!

Więc ty, w swej naiwności, trusiątko nieśmiałe,

Pytasz się, czy bociany znoszą dzieci małe,

A umiesz dawać schadzki galantom po nocy,

I by z nim umknąć z domu, nie trza ci pomocy!

Jak się to umie łasić, jak się to z nim cacka!

Do kroćset! widać szkoła musiała być chwacka.

Któż cię tego nauczył, powiedz, z łaski swojej?

Więc już panienka żadnych duchów się nie boi?