Że nic go dziś nie wydrze z tej niewoli czułéj:

I dlatego, śmiem błagać, pani, abyś we mnie

Dawnych płomieni budzić nie chciała daremnie;

Nie kusiła się serca zdobywać z powrotem,

Co inną czyni pragnień najsłodszych przedmiotem.

ARMANDA

I skądże to mniemanie, że ktoś ma te chęci

I że pańska osoba tyle kogoś nęci?

Takie pojęcie dość mi się pociesznym zdało,

A ta pretensja pańska aż nazbyt zuchwałą!