Większość prawodawców byli to ludzie ograniczeni, których przypadek postawił na czele innych i którzy radzili się przeważnie swoich przesądów i urojeń.
Zdaje się, ze nawet nie zdawali sobie sprawy z wielkości i dostojeństwa swego dzieła i bawili się tworzeniem dziecinnych urządzeń, za pomocą których zjednali sobie, co prawda, uznanie miernych umysłów, ale pogrzebali się w oczach rozsądnych ludzi.
Zapuścili się w niepotrzebne szczegóły; zabrnęli w poszczególne wypadki: jest to oznaką ciasnego ducha, który widzi rzeczy jedynie częściami i nie ogarnia niczego szerzej.
Niektórzy szukali głębi w tym, że posługiwali się zawiłym i sztucznym językiem: rzecz bezrozumna u kogoś, co układa prawa. W jaki sposób przestrzegać ich, jeśli się ich nie zna?
Często usuwali bez potrzeby te, które zastali; to znaczy, wtrącali ludy w nieuchronny zamęt odmian.
Prawda, iż wskutek popędu tkwiącego raczej w naturze niż w umyśle człowieka trzeba niekiedy zmienić jakieś prawo. Ale wypadek ten jest rzadki; i kiedy się nastręczy, trzeba się brać do dzieła bardzo ostrożnie. Powinno się zachować tyle ceremonii i przestrzegać tylu względów, aby lud doszedł do naturalnego wniosku, iż prawa muszą być bardzo święte, skoro trzeba tylu formalności, aby je usunąć.
Często prawodawcy chcieli być zbyt subtelni i raczej rządzili się logiką, niż naturalną sprawiedliwością. Z czego wynikło, że prawa takie okazały się zbyt twarde i zmysł sprawiedliwości skłonił ludzi do omijania ich; ale to lekarstwo stało się nową chorobą, jakie bądź byłyby prawa, zawsze trzeba się ich trzymać i widzieć w nich sumienie publiczne, do którego poszczególne sumienia winny się bezwarunkowo naginać.
Trzeba wszelako przyznać, że niektórzy prawodawcy zachowali wzgląd świadczący o mądrości; mianowicie, dali ojcom znaczną władzę nad dziećmi. Nic nie przynosi większej ulgi sędziom, nic tak nie ujmuje pracy trybunałom, nic wreszcie nie stwarza większego spokoju w państwie. Obyczaje zawsze robią lepszych obywateli niż prawa.
Jest to, ze wszystkich rodzajów władzy, ta, której najmniej się nadużywa; jest to najświętszy ze wszystkich urzędów; jedyny, który nie zależy od żadnych umów i który je nawet poprzedził.
Zauważono, iż w krajach, gdzie w ręce ojcowskie składa się więcej kar i nagród, w rodzinach panuje większy ład. Ojcowie są obrazem Stwórcy, który, mimo że mógłby prowadzić ludzi samą miłością, nie omieszkał przywiązać ich jeszcze do siebie nadzieją i obawą.