Aby ubezpieczyć przeciw świerzbowi, liszajom, strupom, parchom. — Weź trzy kategorie Arystotelesa, dwa stopnie metafizyczne, jedną dystynkcję, sześć wierszy Chapelaina119, zdanie z listów Ks. opata de Saint-Cyran120; wypisz to wszystko na kawałku papieru, który złożysz, przywiążesz na wstążce i będziesz nosił na szyi.

Miraculum chimicum, de violenta fermentatione, cum fumo, igne et flamma.Misce Quesnellianam121 infusionem, cum infusione Lallemaniana122; fiat fermentatio cum magna vi, impetu et tonitru, acidis pugnantibus, et invicem penetrantibus alcalinos sales: fiet evaporatio ardentium spirituum. Pone liquorem fermentatum in alambico: nihil inde extrahes, et nihil invenies, nisi caput mortuum.

Lenitivum.Recipe Molinae123 anodyni chartas duas; Eecobaris124 relaxativi paginas sex; Vasquii125 emollientis folium unum: infunde in aquae communis libras iiij, ad consumptionem dimidiae partis colentur et exprimantur; et, in expressione, dissolve Bauni126 detersivi et Tamburini127 abluentis folia ijj. Fiat clyster.

In chlorosim, quam vulgus pallidos colores, aut febrim amatoriam appellat.Recipe Aretini128 figure iv; R. Thomae Sanchii129 de matrimonio folia ij. Infundantur in aquae communis libras quinque. Fiat ptisana aperiens.

Oto leki, którymi nasz lekarz zaczął się posługiwać ze zrozumiałym powodzeniem. Aby nie rujnować chorych, nie chciał, jak mówił, używać lekarstw rzadkich, niepodobnych niemal do znalezienia; jak np. dedykacja, która nie przyprawiła nikogo o ziewanie; przedmowa zbyt krótka; list pasterski napisany przez biskupa; dzieło jansenisty lekceważone przez jansenistę a podziwiane przez jezuitę. Powiadał, że tego rodzaju lekarstwa mogą jedynie wspomagać szarlatanerię, do której miał niezwyciężoną odrazę.

Paryż, 16 dnia księżyca Chahban, 1720.

List CXLIV. Rika do Usbeka.

Kilka dni temu, bawiąc u kogoś na wsi, spotkałem dwóch uczonych, którzy zażywają tu wielkiej sławy. Pewne właściwości ich charakteru wprawiły mnie w zdumienie. Rozumowania pierwszego, ściśle wziąwszy, streszczały się w tym: „To, com powiedział, jest prawdą, ponieważ ja to powiedziałem”. Drugi znowuż, oświadczał tak: „To, czego nie powiedziałem, nie jest prawdą, ponieważ tego nie powiedziałem”.

Pierwszy dosyć przypadł mi do smaku; tego bowiem, że ktoś jest uparty, nie mam za złe; ale bardzo mam za złe, jeśli ktoś jest arogantem. Pierwszy broni swoich zapatrywań, to jego własność. Drugi zaczepia zapatrywania innych, a to jest własność cudza.

O, drogi Usbeku, jakże złą przysługę oddaje próżność tym, którzy posiadają większą jej dawkę niż jest potrzebna dla celów społeczeństwa! Ci ludzie chcą wymusić podziw tym, że są nieznośni. Starają się być wyżsi nad innych, a nie są im nawet równi.