Natura bowiem, która ustanowiła między ludźmi stopnie siły i słabości, często zrównała słabość z siłą mocą rozpaczy.

Oto, drogi Rhedi, co nazywamy prawem publicznym; oto prawo narodów, a raczej prawo rozumu.

Paryż, 371 dnia księżyca Zilhage, 1716.

List XCVI. Pierwszy eunuch do Usbeka, w Paryżu.

Przybyło tu wiele żółtych kobiet z Wizapur: kupiłem jedną dla brata twego, wielkorządcy Mazanderan, który przesłał mi, przed miesiącem, swój najwyższy rozkaz i sto tomanów.

Znam się na kobietach, tym więcej że na mnie nie działają, i że oczu moich nie mącą drgnienia serca.

Nigdy nie widziałem równie harmonijnej i doskonałej piękności: oczy jej, pełne blasku, dają życie twarzy i podnoszą świetność cery, która mogłaby zaćmić wszystkie powaby Gruzinek.

Eunuch pewnego kupca z Ispahan targował ją ze mną; ale ona umykała się wzgardliwie jego spojrzeniom i zdawała się szukać moich; jak gdyby chciała mi powiedzieć, że podły kupiec nie jest jej godny i że losy przeznaczyły ją dla dostojniejszego męża.

Wyznaję ci, panie, że odczuwam w sercu tajemną radość, kiedy myślę o urokach tej pięknej istoty. Zda mi się, że widzę ją, jak wchodzi do seraju twego brata; bawię się, przeczuwając zdumienie wszystkich jego żon; żywy ból jednych, nieme, ale tym dotkliwsze strapienie drugich; złośliwą pociechę tych, które nie spodziewają się już niczego, a podrażnioną ambicję tych, które spodziewają się jeszcze.

Ot tak, z jednego krańca królestwa na drugi, odmienię wygląd całego seraju. Ileż poruszę namiętności! Ileż wzniecę obaw i zgryzot!