Aby nie ograniczać niepotrzebnie czyjegoś wyboru, August pozwolił wszystkim wolnym, którzy nie byli senatorami, żenić się z wyzwolenkami. Prawo papiańskie broniło senatorom małżeństwa z kobietami wyzwolonymi lub z tymi, które występowały w teatrze; za czasu zaś Ulpiana zabronione było wolnym zaślubić kobiety, które źle się prowadziły, występowały w teatrze, lub były skazane publicznym wyrokiem. Musiała widocznie istnieć jakaś uchwała senatu w tej mierze. Za czasu republiki nie wydawano tego rodzaju praw, ponieważ cenzorowie powściągali rodzące się wybryki w tej mierze lub zapobiegali im.
Kiedy Konstantyn wydał prawo, które obejmowało zakazem prawa papiańsikiego nie tylko senatorów, ale i tych, którzy zajmowali znaczne stanowisko w państwie, nie wspominając o ludziach niższego stanu, stało się to prawem owego czasu; jedynie wolnym obywatelom, objętym prawem Konstantyna, małżeństwa tego rodzaju były zabronione. Justynian zniósł to prawo Konstantyna, i pozwolił wszelkim osobom zawierać owe małżeństwa: tą drogą przyszliśmy do tak smutnej wolności.
Jasne jest, że kary wydane przeciwko tym, którzy się żenili wbrew prawu, były te same, co przeciw tym, którzy nie żenili się wcale. Te małżeństwa nie dawały im żadnej korzyści cywilnej: posag przepadał po śmierci żony.
Ponieważ August przyznał skarbowi publicznemu spadki i zapisy owych, których te prawa czyniły niezdolnymi do nich, prawa te wydały się raczej skarbowe niż polityczne i cywilne. Już istniejący wstręt do ciężaru, który zdawał się przygniatający, wzmógł się jeszcze przez to, iż wciąż było się narażonym na chciwość skarbu. To jawiło, że za Tyberiusza trzeba było zmienić te prawa, że Neron zmniejszył nagrody dla donosicieli, że Trajan powściągnął ich łupiestwa, że Sewer293 zmienił te prawa i że prawnicy uznali je za wstrętne i w swoich orzeczeniach poniechali ich srogości.
Zresztą cesarze osłabili te prawa294 przez przywileje nadające prawa męża, ojca dzieci i ojca trojga dzieci. Uczynili więcej: zwalniali jednostki od kar przewidzianych w tej ustawie. A zdawałoby się, iż reguły ustanowione dla pożytku publicznego nie powinny dopuszczać wyjątków.
Słuszne było przyznać prawa matek westalkom295, które religia utrzymywała w przymusowym dziewictwie: tak samo przywilej mężów żołnierzom, ponieważ nie mogli się żenić. Było zwyczajem wyłączać cesarzy od przymusu niektórych praw cywilnych. Tak Augusta uwolniono od więzów prawa, które ograniczało zdolność wyzwalania, i od owego, które ograniczało legaty. Wszystko to były tylko poszczególne wypadki; ale później zaczęto dawać dyspensy bez ograniczenia i reguła stała się już tylko wyjątkiem.
Już sekty filozoficzne poczęły w cesarstwie skłonność do usuwania się od życia publicznego, która to skłonność nie mogłaby się rozszerzyć w tym stopniu w republice, gdzie wszyscy byli zajęci sprawami wojny i pokoju. Stąd pojęcie doskonałości związane ze wszystkim, co wiedzie do żyda kontemplacyjnego; stąd niechęć do zatrudnień i kłopotów rodziny. Religia chrześcijańska, przyszedłszy po filozofii, utrwaliła niejako pojęcia, które owa jeno przygotowała.
Chrystianizm dał swoje piętno prawom; władza bowiem zawsze ma związki z kapłaństwem. Czytajcie kodeks Teodozjana, który jest jedynie kompilacją uchwał cesarzy chrześcijańskich.
Panegirysta Konstantyna rzekł do tego cesarza: „Twoje prawa mają na celu jedynie poprawić przywary i uzdrowić obyczaje: usunąłeś sztuczki dawnych praw, które zdawały się nie mieć innych widoków, jak tylko nastawiać pułapki prostocie”.
Pewne jest, iż zmiany uczynione przez Konstantyna wspierały się albo na pojęciach związanych z zaprowadzeniem chrześcijaństwa, albo na pojęciach zaczerpniętych z jego doskonałości. Z tego pierwszego przedmiotu wynikły prawa, które dały taką władzę biskupom, że stały się podstawą jurysdykcji kościelnej; stąd owe prawa, które osłabiły powagą ojcowską, odejmując ojcu własność majątku dzieci, które zawsze mniej silnie trzymają się dawnego stanu rzeczy.