Nie mam czasu wyczerpać tego przedmiotu, ale przytoczę zdumiewające armie krzyżowców, złożone z ludzi wszelkiego rodzaju. P. Puffendorff powiada, że za Karola IX było we Francji dwadzieścia milionów ludzi.
Ustawiczne łączenia większej ilości drobnych państw spowodowały to wyludnienie. Niegdyś każda wioska we Francji była stolicą; dziś istnieje tylko jedna wielka: każda część państwa była centrum potęgi; dziś wszystko się odnosi do jednego centrum; i to centrum jest, można rzec, samym państwem.
Rozdział XXV. Dalszy ciąg tegoż przedmiotu.
Prawda, że Europa od dwóch wieków znacznie rozszerzyła swoją żeglugę: to dostarczyło jej mieszkańców i uszczupliło ich zarazem. Holandia posyła co rok do Indii wielką ilość marynarzy, z których wraca jedynie dwie trzecie; reszta ginie lub osiedla się w Indiach; to samo mniej więcej musi się zdarzać innym narodom, które uprawiają ten handel.
Nie trzeba sądzić o Europie jako o osobnym państwie, które by samo uprawiało rozległą żeglugę. Takie państwo wzrosłoby w ludność, ponieważ wszystkie sąsiednie narody spieszyłyby brać udział w tej żegludze; napływaliby majtkowie ze wszystkich stron. Europa, oddzielona od reszty świata swą religią297, rozległymi morzami i pustyniami, nie odnawia się w ten sposób.
Rozdział XXVI. Skutki.
Z tego wszystkiego trzeba wnioskować, że Europa jest jeszcze dziś w tym położeniu, iż potrzebuje praw sprzyjających rozmnażaniu rodzaju ludzkiego: toteż, tak jak politycy greccy wciąż nam mówią o owej wielkiej ilości obywateli, którzy niszczą republiką, tak dzisiejsi politycy mówią nam tylko o sposobach pomnożenia ich.
Rozdział XXVII. O prawie wydanym we Francji dla poparcia przyrostu ludności.
Ludwik XIV wyznaczył pensje dla tych, którzy będą mieli dziesięcioro dzieci, a większe pensje dla tych, którzy będą mieli dwanaścioro. Ale tu nie chodzi o to, aby nagradzać cudy. Aby stworzyć powszechnego ducha, który by pobudzał mnożność, trzeba było ustanowić, jak u Rzymian, powszechne nagrody lub też powszechne kary.