Ale nie zniósł ich na dworach swoich baronów, chyba w razie apelacji od niesłusznego wyroku.
Nie można było zadać fałszu sądom swego pana, nie wyzywając na rękę sędziów, którzy wydali wyrok. Ale Ludwik Św. wprowadził zwyczaj zadawania fałszu bez walki; a zmiana ta była poniekąd rewolucją.
Oświadczył, iż nie można zadać fałszu wyrokom wydanym przez sądy w jego dziedzinach, ponieważ to jest zbrodnia wiarołomstwa. W istocie, jeżeli to było poniekąd zbrodnią wiarołomstwa wobec pana, tym bardziej było zbrodnią wobec króla. Ale postanowił, aby można było żądać poprawy wyroków wydanych w jego sądach; nie dlatego, iżby były fałszywie lub złośliwie wydane, ale dlatego, iż wyrządzały jakąś krzywdę. Postanowił natomiast, że musi zadać fałsz wyrokom sądu baronów ten, kto chce je zaskarżyć.
Nie można było, w myśl Postanowień, zadać fałszu sądom w dziedzinach króla, jak właśnie rzekłem. Trzeba było żądać rewizji przed tym samym trybunałem; i w razie jeżeli sędzia nie chciał się przychylić do żądanej rewizji, król pozwalał apelować do swego sądu, lub raczej, wykładając Postanowienia ich własnym brzmieniem, przedłożyć mu podanie lub suplikę.
Odnośnie do sądów pańskich, Ludwik Św., pozwalając im zadać fałsz, chciał, aby sprawa szła365 przed trybunał króla albo suzerena, nie iżby ją tam rozstrzygano walką, ale przez świadków, wedle formy postępowania, której prawidła wytyczył.
Tak więc czy można było zadawać fałsz, jak w sądach panów, czy nie można było, jak w sądach królewszczyzn, ustanowił, że wolno apelować, nie narażając się na losy walki.
Défontaines przytacza nam dwa pierwsze przykłady, które widział, a w których obeszło się w ten sposób bez walki przed sądem; jeden w sprawie sądzonej przed sądem w Saint-Quentin, które było dziedziną króla; a drugi w Ponthieu, gdzie hrabia, który był obecny, przeciwstawił temu dawną jurysprudencję: ale obie te sprawy osądzono prawem.
Zapyta kto może, czemu Ludwik Święty przepisał sądom swoich baronów inny sposób postępowania niż ten, który ustanowił w swoich dziedzinach; oto przyczyna. Ludwik Święty, stanowiąc prawo dla swoich sądów, posiadał pełną swobodę działania; musiał natomiast się liczyć z panami, którzy zażywali tego dawnego przywileju, iż sprawy nie wychodziły nigdy z ich sądów, chyba że ktoś narażał się na niebezpieczeństwo zadania fałszu. Ludwik Święty utrzymał ten zwyczaj zadawania fałszu, ale chciał, aby można było zadać fałsz bez walki; to znaczy, iżby zmiana mniej dała się uczuć, odjął rzecz, ale zostawił nazwę.
Nie przyjęto tego powszechnie na dworach panów. Beaumanoir powiada, iż jego czasu dwa były sposoby sądzenia: jeden w duchu królewskiego Postanowienia, drugi wedle dawnej praktyki; iż panowie mieli prawo trzymać się jednej albo drugiej z tych praktyk; ale, kiedy w jakiej sprawie obrano jedną, nie można już było przejść do drugiej. Dodaje, iż hrabia de Clermont przyjął nowy obyczaj, podczas gdy jego wasale trzymali się starego: ale że mógł, gdyby zechciał, przywrócić stary, inaczej bowiem miałby mniej władzy od swoich wasalów.
Trzeba wiedzieć, że Francja była wówczas podzielona na dziedziny królewskie i na to, co nazywano ziemiami baronów lub baroniami: aby się posłużyć określeniem Postanowień Św. Ludwika, na ziemie posłuszeństwa królowi i na ziemie poza posłuszeństwem królowi. Kiedy królowie wydawali zarządzenia dla swoich dziedzin, używali jedynie własnej powagi: ale kiedy wydawali zarządzenia tyczące również ziem ich baronów, czynili je w porozumieniu z nimi albo dawali je im do pieczęci lub podpisu; bez tego, baronowie przyjmowali je lub nie, wedle tego, jak im się zdały dla dobra ich państw. Hołdownicy byli w tym samym stosunku do wielkich wasali. Otóż Postanowienia zostały wydane bez zgody panów, mimo że stanowiły o rzeczach wielkiej dla nich wagi: ale przyjęli je tylko ci, którzy widzieli korzyść w tym, aby je przyjąć. Robert, syn Św. Ludwka, przyjął je w swoim hrabstwie Clermont; wasale jego natomiast nie sądzili, aby im odpowiadało wprowadzić je u siebie.