Rzekłem, i zdaje mi się, że napisałem to dzieło jedynie, aby tego dowieść: duch umiarkowania powinien być duchem prawodawcy; dobro polityczne, jak dobro moralne, znajduje się zawsze między dwiema granicami. Oto przykład.

Formalności sądowe potrzebne są dla wolności. Ale liczba ich mogłaby być tak wielka, że naruszyłaby sam cel praw, z których się zrodziły: sprawy nie miałyby końca; własność mienia byłaby niepewna; dawałoby się jednej ze stron dobro drugiej bez zbadania, lub też zrujnowałoby się obie nadmiernym badaniem.

Obywatele straciliby wolność i bezpieczeństwo; oskarżyciele nie mieliby już sposobów dowiedzenia, ani oskarżeni sposobów oczyszczenia się.

Rozdział II. Dalszy ciąg tegoż przedmiotu.

Cecyliusz w Aulusie Gellusie, rozprawiając o prawie Dwunastu Tablic, które pozwalało wierzycielowi pociąć na sztuki niewypłacalnego dłużnika373, usprawiedliwia je samym jego okrucieństwem, które broniło ludziom zapożyczać się ponad możność. Prawa najokrutniejsze będą tedy najlepsze? Dobro będzie zbytkiem, a wszystkie proporcje rzeczy będąli zniweczone?

Rozdział III. Iż prawa, które z pozoru oddalają się od zamiarów prawodawcy, często są z nimi zgodne.

Prawo Solona, które głosiło iniamisem każdego, kto w czasie buntu nie oświadczy się po żadnej stronie, zdało się bardzo dziwne: ale trzeba zważyć okoliczności, w jakich Grecja znajdowała się wówczas. Dzieliła się na bardzo drobne państwa; zachodziła obawa, aby w republice wstrząsanej waśniami domowymi ludzie najroztropniejsi nie chowali się i aby przez to rzeczy nie dochodziły do ostateczności.

W buntach, jakie zdarzały się w tych państewkach, większość obywateli brała udział w zwadzie lub też wszczynała ją. W naszych wielkich monarchiach stronnictwa składają się z niewielkiej ilości ludzi, a lud chciałby żyć w spokoju. W tym wypadku naturalniejsze jest przywoływać buntowników do większości obywateli, nie zaś większość obywateli do buntowników; w tamtym, trzeba wprowadzić małą liczbę ludzi roztropnych i spokojnych między buntowników: w ten sposób fermentację płynu można powstrzymać jedną kroplą innego płynu.

Rozdział IV. O prawach sprzeciwiających się zamiarom prawodawcy.

Są prawa, które prawodawca znał tak mało, że przeciwne są wręcz celowi, który sobie założył. Ci, którzy postanowili we Francji, aby skoro jeden z pretendentów do beneficjum umrze, beneficjum przypadło pozostałemu przy życiu, chcieli zapewne zapobiec swarom. Ale skutek jest wręcz przeciwny: widzimy duchownych, jak nacierają na siebie i biją się, niby dogi angielskie, na śmierć.