Zapoznawszy się z wiekiem bohaterskim372, udaje się na Wschód, do którego od samej tęsknił młodości. Zwiedza Jeruzalem373, poznaje poezję wschodnią. Dziwne zajścia z niewiernymi zmuszają go do przebywania w pustynnych ustroniach. Spotyka się tam z rodziną Arabki (część I). Życie i obyczaje wschodnich szczepów koczowniczych, perskie bajki, zabytki prastarej kultury.

Książka, mimo różnorodnych zdarzeń, miała zatrzymać wszędzie charakter ten sam i nasuwać zawsze myśl o błękitnym kwiecie, a najróżniejsze podania miały być splecione ze sobą. Miały się kojarzyć w jedną całość podania greckie, orientalne, biblijne, chrześcijańskie, obrazy i wzmianki z indyjskiej i północnej mitologii374. Henryk udaje się do Rzymu. Okres dziejów rzymskich.

Nasycony doświadczeniem i nauką powraca Henryk do Niemiec. Odnajduje dziadka, człowieka o charakterze głębokim. Klingsohr też jest w pobliżu. Rozmowy wieczorne z oboma.

Henryk udaje się na dwór Fryderyka, poznaje cesarza osobiście. Przesuwają się najlepsi, najwięksi i najciekawsi ludzie tego czasu. Wszyscy zebrani na dworze, dokoła cesarza. Wspaniałość i wystawność prawdziwie wielkiego świata. Objaśnienie niemieckiego charakteru i niemieckiej historii. Henryk rozmawia z cesarzem o rządzie, cesarstwie, niejasne rozmowy o Ameryce i Indiach Wschodnich. Sposób myślenia cesarza. Cesarz mistykiem. Książka: De tribus impostoribus375.

Henryk tedy, przeżywszy na większą skalę niż w części pierwszej przyrodę, życie i śmierć, wojnę i Wschód, historię i poezję, powraca do swej ojczyzny, do swego serca. Z poznania świata i siebie samego rodzi się w nim pragnienie uduchowienia. Przedziwny świat baśni jest teraz jego światem, gdyż dusza otwarła się całkowicie na jego poznanie.

W rękopiśmiennych zbiorach znajdujemy dosyć niejasną pieśń, którą Henryk Ofterdingen i Klingsohr mieli śpiewać na turnieju śpiewackim. Miast tej pieśni chciał poeta przedstawić inny ciekawy spór poetycki, walkę religii i niereligijności, świata widzialnego z niewidzialnym. „W bachicznym szale376 zakładają się z sobą poeci, ogarnięci zapałem do śmierci”. Poetyzują nauki, a udział w turnieju bierze także matematyka. Opiewa rośliny indyjskie, przedstawia mitologię indyjską w nowym oświetleniu.

To już ostatni akt Henryka na ziemi, przejście do jego osobistego uduchowienia. Ono to jest zamknięciem dzieła, ziszczeniem baśni, która kończy część pierwszą.

W sposób najcudowniejszy, a zarazem najbardziej naturalny, wszystko się objaśnia i uzupełnia, ściana dzieląca baśń od prawdy, przeszłość od teraźniejszości pada. Wiara, fantazja i poezja odmykają podwoje świata najtajniejszego.

Henryk powraca do kraju Zofii, do przyrody takiej, jaką by być mogła, do przyrody alegorycznej. Rozmawia przedtem z Klingsohrem o różnych tajemniczych znakach i przeczuciach. Budzą się one głównie przy dźwiękach starej pieśni, którą zasłyszał przypadkiem. Mowa tam o tajemniczej głębi wód, skrytej w miejscu nieznanym. Śpiew ten budzi dawno przygasłe wspomnienia. Idzie szukać wody i znajduje mały, złoty kluczyk, który mu przed dawnymi laty skradł kruk i którego nigdzie, mimo poszukiwań, odnaleźć dotąd nie mógł. Kluczyk ten dał mu niedługo po śmierci Matyldy pewien starzec, z uwagą, że ma go zanieść cesarzowi, a on mu już powie, co czynić dalej należy. Henryk udaje się do cesarza. Cesarz raduje się bardzo i daje mu stary dokument, gdzie jest napisane, że cesarz ma go dać do przeczytania człowiekowi, który mu przyniesie kluczyk złoty. Ten człowiek w pewnym ukrytym miejscu odnajdzie stary klejnot, karbunkuł, który ma własności talizmanu. Brak go dotąd w koronie cesarskiej i tylko miejsce na niego, puste, świeci. Miejsce samo oznaczone jest na pergaminie.

Henryk, przeczytawszy, udaje się w podróż ku jednej górze. Po drodze spotyka człowieka, który jemu i rodzicom jego po raz pierwszy opowiadał o błękitnym kwiecie. Rozmawia z nim o objawieniu. Wchodzi do wnętrza góry, a Cyana mu wiernie towarzyszy.