Czy we krwi kroczy własnych stóp...
W obojętności noc spowita
Jest dusza ich, jak grób.
Na traw kobiercu legł, czyż prześni
Żałości tyle, tyle łez?...
Wtem z niebios spływa wieszczka pieśni
I męce dusznej87 kładzie kres:
Zapomnij serce ból i lęki,
Bo znikną jako opar z dniem,
Bo dźwięczny odzew twej piosenki