Gdzie orle szumy po nicości chodzą.
Kędy głos każdy nie-wieczny, zabity...
I z tęsknot blaski, widzenia się rodzą...
I śmiech szatana brzmi niesamowity,
Że w dole gazdy7 skiby płotmi8 grodzą,
Że się po ziemi człowiek władczo patrzy...
Od tchnienia śmierci co dnia w duszy bladszy9.
F. Mirandola10
Poręba, w lipcu 1904