Gdzie orle szumy po nicości chodzą.

Kędy głos każdy nie-wieczny, zabity...

I z tęsknot blaski, widzenia się rodzą...

I śmiech szatana brzmi niesamowity,

Że w dole gazdy7 skiby płotmi8 grodzą,

Że się po ziemi człowiek władczo patrzy...

Od tchnienia śmierci co dnia w duszy bladszy9.

F. Mirandola10

Poręba, w lipcu 1904

Henryk Ofterdingen