Co dnia depce ciężką stopą wróg;

A grób cichą skargą wciąż się łzawi:

Któż z niewoli ciężkiej mię wybawi?

Czyż zasnęli ucznie me109, rycerze,

Czyż zaginął chrześcijaństwa znak?

Któż przywróci życie świętej wierze,

Czyliż chętnych dźwigać krzyża brak?

Któż z tej długiej, z ciężkiej kto niewoli

Mężną dłonią Pański grób wyzwoli?

Burza wielka wstaje w nocnej głuszy,