Niech nikt nie zbliża się,

Bo moce jego rozpętane

I więzy swoje rwie.

Bo, póki marzy swoje losy,

Wciąż czuwa zastęp sług...

I padnie rażon rąk ich ciosy194

Ten, kto przestąpi próg.

Póki u ramion skrzydła rosną

Kapłani rządzą zań...

Zbudzi się może z przyszłą wiosną,