Wiosną w poczęciu się płomieni,
Szumi mu latem las...
Gdy owoc błyśnie na jesieni,
Narodzin przyszedł czas.
Kładą dziecinę do kołyski
Głęboko, w ciemny loch,
Tam śni, że czas wstawania bliski...
Sny marzy mały śpioch.
Choć drgną zawory drzwi, targane,