Bajka spojrzała przez szczelinę w skale i ujrzała Perseusza280 z wielką żelazną tarczą.

Nożyce same wzbiły się ku tarczy, a Bajka go poprosiła, by nimi obciął skrzydła Erosowi, a potem tarczą swą zechciał uwiecznić siostry i w ten sposób dokończyć wielkiego dzieła.

Potem opuściła królestwo podziemi i uniosła się szczęśliwa do pałacu Arktura.

„Len sprzędziony — rzekła. — Nieżywe pozbawione ponownie duszy. Żywe zapanuje, uformuje nieżywe i będzie go używało. Wnętrzne zjawi się, a zewnętrzne zostanie utajone. Zasłona wnet się podniesie i pocznie widowisko. Jeszcze raz poproszę, potem prząść siądę dni wieczności”.

„O, szczęsne dziecię — rzekł monarcha rozczulony — tyś wybawicielką naszą!”.

„Jestem tylko Zofii córką chrzestną. Pozwól, by Turmalin, ogrodnik i Złoto poszli ze mną. Zebrać muszę popioły mej opiekunki, wstać musi stary filar, by ziemia na nim zawisła, a nie leżała na chaosie”.

Król zawołał wszystkich trzech i rozkazał im towarzyszyć Bajce. W mieście ruch panował wielki, morze rozbijało swe sine fale o wysokie skały, a Bajka przejechała na drugi brzeg ze swymi towarzyszami wozem królewskim. Turmalin zbierał rozsypane wszędy popioły. Objechali ziemię dokoła, przybyli do starego olbrzyma i zeszli po nim do środka ziemi. Zdawał się jakby porażony i nie mógł ni palcem ruszyć. Złoto włożyło mu do ust monetę, ogrodnik wsunął misę pod jego lędźwie, Bajka zaś dotknęła jego oczu i wylała mu płyn z naczynia na czoło. Gdy woda ściekła po oczach do ust i po całym ciele się rozlawszy, spłynęła do misy, wydało się, że błyskawica życia przeniknęła jego członki. Otworzył oczy i porwał się na nogi. Bajka wskoczyła na wznoszącą się ziemię, gdzie byli już towarzysze i pozdrowiła olbrzyma uprzejmie.

„Powróciłaś więc znowu, drogie dziecię? — rzekł — to dobrze, śniłem ciągle o tobie. Myślałem ciągle, że przyjdziesz, zanim za ciężka stanie mi się ziemia i powieki na oczy opadną. Pewnie długo spałem”.

„Ziemia znowu stała się lekka, jaka zawsze była dla dobrych — rzekła Bajka. — Dawne powracają czasy. Niedługo ujrzysz się znowu pośród dobrych znajomych. Będę ci przędła szczęsne dni, a nie zbraknie ci też wyręczyciela, byś od czasu do czasu mógł uczestniczyć w naszych radościach, w objęciach przyjaciółki napoić się świeżą siłą i odmłodnieć”.

„Gdzież to nasze przyjaciółki Hesperydy281?”.