Przygotowany, zwolna usypiać zaczyna.

Do ostateczney chwili, czoła nie zasmucił,

I iuż Niebo znayduie, nim ten świat porzucił.

Jak miły odgłos nieraz w pogodne wieczory,

Szelestu rolniczego słyszałem z tey góry:

Tam gdym często dumaiąc przechadzał się zwolna,

Milszą mi pomieszana była wrzawa dolna.

Pieśniom mleczarki, pasterz przyśpiewuie młody,

Spotykaiąc cielęta ryczą liczne trzody,

Gęsi krzyczą ustannie około sadzawki,