Przepędził czynną młodość, starość bez ucisku:

Ten co nie chcąc żyć w świecie, w tylu mamon tłumie,

Gdy nie mógł z niemi walczyć, unikać ich umie.

Dla niego nędzarz płakać i robić skazany,

Nie kopie kruszcu, ani zgłębia Oceany;

Odźwierny, hardy z szaty, nie czuwa na progi,

Aby się doń łaknący nie wcisnął ubogi.

Wesoł do kresu życia zbliżyć się ośmiela;

Witaią w nim Niebianie cnoty przyiaciela.

Tak, nieznacznie niszczeiąc do grobu się zgina,