Już tam więcey i chłopek nie będzie przychodził,

Ażeby w zapomnieniu prace swe osłodził.

Ani nowiny wieyskie, ni bayki o strachach,

Ni się pieśń żwawa w pustych nie odezwie gmachach.

Już kowal nie zasiędzie z mniey posępném czołem,

Wsparty na silney dłoni by słuchał za stołem.

Już się więcey krzątaiąc gospodarz nie sili,

Aby wszyscy koleyno radości użyli;

A z słabemi wymówki iuż dziewczyna młoda,

Nie napocznie wprzód trunku nim go drugim poda.