Pogardzaycie wy dumni, śmieycie się bogacze,

Na te proste, szczęśliwe zabawy wieśniacze.

Droższym dla mnie, zgodnieyszym iest z moiemi zmysły

Jeden wdzięk przyrodzenia niźli sztuk wymysły.

Szczera radość, do którey natura porusza,

Zniewala nas: Jey chętnie poddaie się dusza.

Ona swobodny umysł łagodnie przenika,

I zayzdrości, obrębów, przeszkód nie spotyka.

Ale w dumnym przepychu, w późney maskaradzie,

W głupstwach które się wznoszą na zbytku zasadzie;