Bez posagu niepodobna.

Do jakiego wezmą się zawodu?

Czy zechcą dawać lekcje muzyki?

Ale do tego trzeba i doskonałości, do której dojść nie można było inaczej, jak kształcąc się u najpierwszych metrów i płacąc po 20 franków za godzinę, czego w żaden sposób nie mógł zrobić ojciec przy pięciu lub sześciu tysiącach pensji. Zresztą nauczycieli muzyki więcej jest niż uczących się.

Może wezmą się do lekcji literatury?

O te równie trudno jak i o pierwsze.

Pozostaje im więc smutna ostateczność chodzenia od sklepu do sklepu, prosząc o robotę; a gdy już takową dostaną, to muszą pracować trzynaście godzin dziennie i psuć oczy dla zarobienia dwóch lub trzech franków. Najmniejsza przerwa w robocie lub brak takowej naraża młodą osobę na głód lub... niesławę.

Prawa społeczne we Francji, charakter francuski stawiają wszystkie kobiety bez majątku, a tych jest niemało, w konieczności rzucenia się do Sekwany lub sprzedania się; to wszystko nie przeszkadza panom moralistom pisać długie artykuły o niemoralności kobiet, bez względu na to, ze właśnie organizacja krajowa sama winna złu.

Wierzę, że są kobiety zdolne zaprzedać się za naszyjnik z pereł, za powóz, ale przekonana jestem, że te ofiary zaczęły zaprzedawać się dla chleba i że trzecia część ich pozostałaby poczciwa, gdyby była mogła zarobić na swoje utrzymanie.

Niemoralność panuje wielka, straszna we Francji, ale wymagać, żeby kobieta została cnotliwa przy głodzie i nędzy, znaczyłoby to uważać ją za anioła, a nie za istotę ludzką, zdolną do cnót i poświęceń, ale zarazem skłonną do upadku i słabości. Naród amerykański zasługuje i tu na pochwałę; godzien szacunku ludzi szlachetnych i dobrze myślących, on pierwszy zaradził demoralizacji kobiety przez pracę i przemysł; kobieta w Ameryce przy swojej urodzie posiada przymioty trwałe, jest dobrą małżonką i w razie choroby lub śmierci męża staje się głową rodziny.