Słyszałam nieraz we Francji, jak krytykowano edukację angielskich i amerykańskich miss.
Niektóre ciasne umysły oburzają się na wolność, jakiej tam mogą używać.
Co do mnie, uważam ten sposób wychowania za mądry i logiczny, o tyle o ile francuski jest nielogiczny i bezzasadny.
Przypatrzmy się obydwu systemom i rozważmy ich następstwa.
We Francji panna, którą nazywają dobrze wychowaną i skromną, nie zna wcale życia rzeczywistego, nie domyśla się nawet na jakie niebezpieczeństwa narazić ją może niemoralność niektórych mężczyzn, matka nie chce jej o tym uprzedzić, unika rozmowy z nią o miłości i o jej materialnych skutkach. Im więc młoda osoba jest niewinniejsza i naiwniejsza, tym łatwiej wpada w sidła zastawione na jej honor; to jest rzeczą niezawodną; a naród, który przyjął ten przesąd, że trzeba zostawić panienkę w niewiedzy niebezpieczeństw, jakie jej zagrażają, nie ustanowił przecież żadnego opiekuńczego prawa dla dziewcząt, a dozwolił i zostawił w bezkarności wszystkie namiętności mężczyzn, wolno im uwodzić, oszukiwać, nadużywać łatwowierności kobiet. Cała odpowiedzialność, cała wina spada na tę istotę słabą, bezbronną.
Czy to sprawiedliwie? Proszę mi powiedzieć.
Nie, doprawdy, Francuzka błądząca ma prawo do pobłażliwości! Ma nawet prawo robić wyrzuty swoim rodzicom, że nie powierzyli honoru i cnoty jej samej, a chcąc sami tylko czuwać nad tymi skarbami, zbłądzili, są odpowiedzialni.
W Ameryce inaczej się dzieje: tu matka z troskliwością przedstawia córce jak ma walczyć z okazjami, pokazuje jej życie takim, jakie jest rzeczywiście, mówi jej, że są między mężczyznami szlachetni i dobrzy, ale nie tai, że są i niegodziwi, prawi jej bez ogródki, na co się narazić może, jeżeli da się uwieść któremuś z nich.
To powierzenie młodej osobie własnego jej honoru i cnoty ma podług mnie coś wzniosłego i pełnego godności i pochwalam to uczucie u Angielek, Amerykanek i Niemek; jest to dowód zaufania, którym obdarzona panienka nie zwykła błądzić, staje się roztropna i przezorna.
Amerykanka uczęszcza do szkoły mieszanej, rozmawia, śmieje się ze swymi towarzyszami. Kiedy jest już zdolna kochać, szuka sama mężczyzny, któremu mogłaby oddać swoją przyszłość, swoje szczęście. Rodzice zezwalają na jej wybór i bynajmniej nie narzucają jej starego milionera.