Można zarzucić Amerykankom, a tym bardziej Amerykanom, że nie szanują siwych włosów.

Po dziesięciu latach mieszkania przy Fifth Avenue, kiedy schodes przywyknie do swego majątku i stanowiska, opuszcza ze wszystkim to miejsce, a przenosi się na Madison Square lub Madison Avenue, gdzie mieszka arystokracja stara (do jej tytułu trzeba mieć najmniej dziesięć, a najwięcej czterdzieści lat posiadania majątku). Może ktoś myśli, że w tej wielkiej rzeczypospolitej38 nędza jest nieznana?

Po Londynie jest to pierwsze miasto, gdzie największa przedstawia się sprzeczność między ogromnymi majątkami z jednej strony a okropną nędzą z drugiej.

Są pewne ulice i zakątki, w które wchodzić nikt nie ośmiela się, nawet policja; jest tam ludność ogorzała, wynędzniała, w łachmanach, pokryta robactwem.

Wyrobnicy39, ludzie biedni zajmują tenement houses40, jest to pewien rodzaj osiedli wyrobniczych.

Niepodobna wyobrazić sobie tych tenement houses, trzeba widzieć na własne oczy, aby uwierzyć.

Proszę sobie przedstawić dom poczerniały, przy każdym oknie wiszą łachmany, materace, sienniki; roje much pokrywają te brudne gałgany.

Gdy wejdziesz zaduch nie pozwala ci oddychać, noga ślizga się po zabłoconej podłodze; słyszeć się dają klątwy, błagania, skargi, jęki, narzekania, wybuchy śmiechu itd. Gdy się zatrzymasz z zadziwienia, osoby, które cię przeprowadzają (bo trzeba pomocy policji, aby dojść do tych jam), uspokajają cię, mówiąc:

— To nic; ten budynek powinien mieścić tylko dziesięć osób; a w nim obecnie znajduje się sto, nic więc dziwnego, że jedni się biją, drudzy się bawią.

Jeżeli masz odwagę wejść do pierwszej izby, to zobaczysz leżących na ziemi pięćdziesiąt istot ludzkich na mokrej słomie lub brudnych materacach.