Aptekarz i jego subiekci śmiali się do łez, ale że Anglik był gościnny, więc jako pan domu zaprowadził Méry’ego do swego mieszkania i przedstawił żonie, która natychmiast podała mu doskonałe śniadanie na zimno, tłumacząc, że religia wymaga, żeby niedzielę przepędzać na modlitwie, w sobotę więc robią się zapasy żywności i gotuje się wszystko na niedzielę.
— Pani — powiedział Méry, podjadłszy — wybawiłaś mnie od śmierci głodowej; wdzięczność moja wieczną będzie!
— Skoro tak, to dowiedziesz mi pan tego, jeżeli zechcesz dziś wieczór przyjść do nas na herbatę i kolację, a prócz tego w każdą niedzielę przez cały czas swego pobytu w Londynie będziesz łaskaw bez ceremonii dzień cały z nami przepędzać.
Méry przyrzekł i dotrzymał słowa.
— Aptekarze angielscy — mawiał Méry — są bardzo gościnni, a żony ich dobre i miłe gosposie! Jakaż u nich dobra herbata i z jakim sercem przyjmują cudzoziemców!
Przestrzeganie szanowania niedzieli jest jeszcze bardziej przesadzone w Ameryce.
Telegrafy, poczty, koleje żelazne zawieszają czynności, omnibusy, dorożki nie jeżdżą, każda rodzina siedzi przy Biblii. Ojciec wyjaśnia znaczenie każdej przenośni dzieciom, wylicza bezeceństwa Sodomy i Gomory lub czyta Pieśń nad Pieśniami63 Salomona, a zwracając się do swej żony, odczytuje głosem wzruszonym ten wiersz z księgi świętej:
„Jakże piękna jesteś, moja ulubiona! Oczy twe są pełne życia i przenikające jak oczy gołębicy; nie mówiąc o tym, co w tobie ukryte, a co stanowi prawdziwą piękność. Włosy masz długie, miękkie i gładkie jak wełna owiec, które wszedłszy na górę Galaad, pięknie się tam utuczyły. Usta twoje koralowe jak przepaski szkarłatne, mowa twoja słodka jak dźwięk harmonijnych instrumentów, policzki różowe i białe. Nie mówiąc o tym, co w tobie ukryto, co stanowi prawdziwą piękność. Szyja twoja prosta jak wieża Dawidowa. Wszystkie te piękności wzbudzają we mnie gorącą miłość dla ciebie, gołębico moja” itd.
Niepodobna, żeby panienki religii protestanckiej i anglikańskiej przy takim czytaniu i słuchaniu Biblii co niedziela mogły zachować dziewiczość, nieskażoność serca i myśli, bo księga święta ma wiele ustępów niesłychanie bogatych w szczegóły o miłości materialnej.
W Nowym Jorku znajduje się tysiąc osiemset kościołów katolickich, protestanckich, kalwińskich, metodystów, perfekcjonistów64, synagog etc. Wszystkie te kościoły przepełnione są ludnością w niedzielę; w każdym z nich inny obrządek; ciekawy badacz, chodząc od jednego do drugiego, może robić bardzo interesujące spostrzeżenia. W każdym z nich jest się dobrze przyjętym. Szukałam raz kościoła katolickiego, przez omyłkę weszłam do metodystów. Chciałam zawrócić, wtem jakiś kościelny clergyman65 przybliża się do mnie i mówi: