— Czy pani ma złe miejsce? Może dać krzesełko? Jestem do usług pani.
— Nie, mój panie — odrzekłam — nie żądam lepszego miejsca, tylko wychodzę, bo widzę, żem się omyliła. Sądziłam, że to kościół katolicki.
— Niechże pani zostanie tu — rzekł z pobożnym namaszczeniem clergyman — wszystkie religie są dobre. Człowiek powinien poznać wszystkie, nim jedną wybierze. Proszę zostać na kazaniu, jeżeli nie trafi kaznodzieja do przekonania pani, wolno jej będzie iść gdzie indziej.
Tak usilnie nalegał, że dałam się nakłonić; byłam na całym nabożeństwie metodystów, lecz wyszłam wcale nie zbudowana.
W Ameryce uczucie religijne bardzo jest rozwinięte. Niewielu znajduje się tu wolnomyślicieli, ani jednego ateusza i bardzo mało obojętnych. Tolerancja dla wszystkich wyznań, dla wszystkich sekt religijnych. Każdy wyznaje religię, jaka mu się wydaje najlepsza, i jest w niej gorliwy.
Rozbrat kościoła z państwem jest zupełny, jednako kościołów jest mnóstwo, wszystkie bardzo piękne, ślicznie utrzymane, biskupi mają wspaniałe pałace. Prosty proboszcz pobiera od parafian dwadzieścia pięć do trzydziestu tysięcy franków rocznie. Niedzielę całą Amerykanie przepędzają na czytaniu Biblii i w kościele. Nie wolno pisać listów, to byłoby zgwałcenie świętości dnia tego. Matki odbierają dzieciom książki; i one muszą zachować się w zupełnym skupieniu ducha.
Złodzieje nawet odpoczywają w niedzielę, chociaż umieją to sobie powetować w poniedziałek.
Jedna tylko nietolerancja zadziwia podróżnego, protestanci Yankeesi za wielki grzech poczytują pić wino, wódkę, w niedzielę... Niech nie piją sami, dobrze, ale zabraniać drugim to naruszenie wolności. Nie dostanie się nigdzie w tym Nowym Świecie ani szklanki wina ani piwa.
Jest w Nowym Jorku jedna doskonała restauracja europejska, Delmonicos, ale i tu tylko wody dostanie się w niedzielę.
Na usilne czyjeś naleganie, jeżeli ktoś tam zawsze uczęszcza, to prowadzą na pierwsze piętro i ukrywają bardzo starannie w osobnym salonie, bo gdyby policja dowiedziała się, że w tym zakładzie sprzedano butelkę wina w niedzielę, zamknęłaby go niezawodnie.