— I znajduje ją pan, panie Gray?
— Często. Nazbyt często.
Księżna westchnęła.
— Ja szukam spokoju — powiedziała — i jeśli zaraz nie pójdę się przebrać, nie zaznam go dzisiejszego wieczora.
— Przyniosę pani kilka orchidei, księżno — zawołał Dorian, podnosząc się i przechodząc do cieplarni.
— Flirtujesz z nim sromotnie — rzekł lord Henryk do swej kuzynki. — Miej się lepiej na ostrożności. To człowiek czarujący.
— Gdyby był inny, nie byłoby walki.
— Zatem Grecy przeciw Grekom?
— Jestem po stronie Trojan. Walczyli za kobietę198.
— Zostali pobici.