Mandarynka podskakiwał tak gwałtownie, że zaczął gubić kolejne piórka. Spadały na ziemię jak kolorowe płatki śniegu.

— A ja myślę, że każdy ptak jest wyjątkowy — zadumał się Wrona. — Na przykład Kiwi jest ekstrawyjątkowa.

— A skąd! Bycie wyjątkowym to nie to samo, co bycie dziwakiem! — Mandarynka denerwował się i lenił coraz bardziej.

Tymczasem dzieci Nandu zbierały jego pogubione piórka i robiły sobie z nich kolorowe wianki na swoje małe główki.

— Ty chyba nie wiesz, co to znaczy „dziwak” — prychnęła na kaczora Kiwi.

— Oczywiście, że wiem — zezłościł się kaczor. — Dziwak to jest ktoś, kto się ciągle dziwi.

— Co ty bredzisz?! — zapytała Kiwi, a Mandarynka nie odpowiedział, bo jego włas­nym zdaniem nie bredził nic a nic.

— Dziwak to jest ktoś niezwykły — tłumaczyła Kiwi. — Ale bycie zwykłym też jest w porządku. Nie musisz być wyjątkowy ani dziwaczny. Jeśli lubisz być, ot, zwykły jak Wrona, to możesz sobie takim być. Tym bardziej że Wrona nie jest zwykły, bo jest bardzo mądry.

— Nikt nie jest zwykły, każdy jest jakiś — filozofował Nandu. — Wszyscy jesteśmy dziwakami i wszyscy jesteśmy wyjątkowi. Chodzi o to, żeby nie wstydzić się być tym, kim się jest!

— Chodzi o to, żeby być wolnym jak ptak!