— Zadowoleni jesteście? Jestem teraz całkiem szary. Nijaki. Brzydki. Śmiejcie się. Śmiejcie.

— Jesteś dokładnie taki, jaki masz teraz być — stwierdziła Kiwi.

Nie ma drugiego takiego — dodał Nandu.

— Ani trzeciego — wtrącił Albatros.

— I nie wstydzicie się mnie?

— Nie, głupku! — zdenerwowała się Kiwi.

— Pójdę z tobą do restauracji, jak chcesz — zaoferował Wrona.

— A ja na zakupy — zachęciła Kea.

— A ze mną możesz łowić ryby — zadeklarował Albatros.

— A ja? — zaniepokoiła się Kiwi.