— Ty też, zazdrośnico.
— A moje dzieci możesz odprowadzać do przedszkola.
— Osom! Super, wspaniale! Jestem wyjątkowy! Całkiem wyjątkowy! To ja! Superptak! Nikt nie jest taki jak ja! Osom! Osom! Osom!
— Ej, stop! — zarządziła Kiwi i Mandarynka przestał podskakiwać. — Jaki jest właściwie morał tej opowieści? Bo chyba nie te wrzaski Mandarynki?
Ptaki wpadły w zadumę.
— Nie oglądaj telewizji, bo ogłupia?
— Nieeee, niektóre programy są niezłe. — zaprotestował Albatros. — Na przykład o rybach, o wędkarstwie i rybołówstwie.
— Nawet jeżeli chwilowo jesteś szary, to potem odrosną ci kolorowe piórka? — zaproponował Mandarynka z nadzieją.
— Jak ktoś jest głupi, to głupi zostanie? — odpowiedziała mu Kiwi pytaniem na pytanie, za to niegrzecznie.
Ale prawdziwą odpowiedź znał Wrona.