To jak latasz? — zaciekawił się Mandarynka.

— Ja nie latam — prychnęła oburzona Kiwi.

— To nie jesteś ptakiem. Odpadasz z gry!

— Jestem ptakiem wyjątkowym. Właśnie dlatego, bo nie latam.

— Ptakiem-dziwakiem! — wykrzyknął Mandarynka i podskoczył jak piłka.

Straszny pech, być ptakiem i nie latać. Ja też nie latam — przyznał się Nandu, który właśnie wrócił ze sklepu spożywczego.

— Jak to?! — zdziwiła się Kiwi.

Nandu spojrzał na nią, jakby dziś z księżyca spadła:

— No normalnie. Jestem jak struś i nie latam. Ale za to szybko biegam. Jak to struś.

— No widzi pan! — zacietrzewiła się Kiwi. — I ma pan dzieci, a ja co? Nawet szybko biegać nie umiem!