— Aigleta przyniesie ci list. Żegnaj, przyjacielu, oby Bóg cię prowadził!
Potem przystąpiła do obrazu Matki Boskiej, wiszącego na ścianie, złożyła ręce i szeptem modliła się:
Maires de Crist, ton filh car
Prega per nos, quens ampar
E quens garde de cazer
A la fin en desesper.15
Po czym wyszła.
*
Dzień i noc minęły; znowu minął dzień i noc. Geoffroy nie wracał.
Pan Hugo niezbyt się tym przejmował. Był przyzwyczajony do tego, że młodzian chadzał własnymi drogami i przez całe tygodnie był nieobecny. A teraz nienawistny był mu widok ludzi w ogóle. Godzinami całymi siedział nieporuszony na jednym miejscu w swej izbie; pokarmów, które mu przynoszono, prawie nie tykał, pił natomiast wiele wina, jakby w nim szukał zapomnienia tego wszystkiego, co się stało i stać się miało w najbliższej przyszłości.