Codziennie modły prorokowi składam
I z doli mojej Bogu się spowiadam!
Tak żyłam dotąd; a kiedy nareszcie,
Do twego państwa losy nas przywiodły,
O niczym innym nie mówiono w mieście,
Jak o książęciu, którego nie zwiodły
Aż dotąd wdzięki i sztuki niewieście.
Matkę przywódcy pobudził zysk podły
Korzyści — i mnie mając w mocy,
Podstępne dzieło rozpoczęła w nocy.