Lecz sprawiedliwie dziwisz się, o panie,
Czemu ja do tej należę roboty?
Ach! Jak niechętnie! Lecz próżne błaganie
I nadaremnym był opór sieroty,
W bandzie mi śmiercią okrutną grożono,
Jeśli ich wola nie będzie spełnioną.
A teraz — teraz ostatnie wyznanie,
Chociażbym tutaj ze wstydu skonała!
Ja-m do pałacu twego idąc, panie,
Ze szczęścia raczej, nie ze strachu drżała...