Myślałam sobie: niech się co chce stanie,

Bylem go jeszcze raz w życiu ujrzała!

Bom ja cię, książę, widziała już w tłumie,

Kiedyś przejeżdżał pogrążon w zadumie.

Za nic mam perły, za nic mam klejnoty,

Chociaż łudzono mnie ich obietnicą.

Wiedziałam także, iż nędznej sieroty

Nie zrobisz, panie, swą oblubienicą.

Przyszłam — bo dusza mdlała mi z tęsknoty,

Bo się dławiłam podłą tajemnicą