Ja mam cię zabić? Ja, ciebie? O Boże!
Tyś ocaliła mnie swym poświęceniem
Przed siecią intryg grożących mej sławie,
I obudziła mnie, com spał na jawie?
«Nie! Ty żyć będziesz! A szczęścia kwiat biały
Z tej chwili smutku zakwitnie na nowo.
Gdy cię wywyższę, kto będzie dość śmiały,
By o przeszłości wspomnieć choćby słowo?
Nie sądź, że jakieś przelotne zapały
Myśl tę kaprysem przewiały nad głową;