Którą poddanych losy rozbudzały —

Baśnie o cudach niebywałych w świecie

Zbyt dziecinnymi nieraz się zdawały.

W miejscach, gdzie każdy wzdrygnąłby się przecie,

Jej cicho do snu powieki spadały;

I często — wolna od sztucznej ekstazy —

Ziewnęła przez nos, raz po raz, trzy razy.

Ale bajarzom nie zbraknie rezerwy

Publiki, która oklaskuje rada15

Dowcip — i głupstwa, w równym stopniu werwy.