Żem cię uwiodła czarami tajemnie?
Ach! Nawet dobrzy będą szydzić ze mnie.
Niechaj cię litość nie unosi rzewna.
O szczęściu moim nie myśl, panie drogi!
Dla ciebie kędyś urosła królewna,
Co skarby wieszczek przyniesie w twe progi.
Ja niechaj zniknę, jako mgła rozwiana,
A gdy za bramę twą przejdą me nogi,
Gdy znów zapadnę w noc życia nędznego,
Pomyśl: to sen był — zbudziłem się z niego.